To nie zmienia faktu że się zawiodłem.
Tak, ja spodziewałem się jakiś zagrań pod publikę. Zwykle miażdżąca przewaga pozwala na tego rodzaju zabawy. Tudzież wiadomo że czasami jak się wyczeka/podsadzi/zapozoruje to się nie przegra, nawet w 10v10.
Fejku, że cię nie słuchają to tylko dlatego ze albo jest się cipką albo ma się ciulowy team. Więc jak się ma przyzwoity team to i nawet z dziesiątki bata ukręcisz, więc nie pieprz mi tu że się nie da. Masz słaba wyobraźnie.
Wypowiadam się w taki sposób, (o boże, jak mogę?!) żeby wam się w dupach nie poprzewracało od tego zwycięstwa. Trudno ocenić, ale myślę, że z mocniejszym przeciwnikiem każdy atak "Fejka" raszem byłby rozdupcony w pył. Przykro mi.


