Wystarczy mi nazwisko Panów Atkins i Kwaśniewskiego połączone razem. Już wiem, że nigdy nie dojdziemy do porozumienia, ponieważ znajdujemy się w zupełnie innych obozach wyznaniowych.
Nawet ponad 2g jadłem. Po prostu jak chcesz widzieć efekty swojej ciężkiej pracy (5 treningów w tygodniu) to nie masz ochoty na eksperymenty.
Możesz mi powiedzieć co trenujesz 5 razy w tygodniu i co jest dla Ciebie "efektami" ciężkiej pracy?
Przyjmuje się że powinno się zjadać ~2g B/kg masy ciała więc tak robię.
Gdzie się tak przyjmuje? Nawet w KiFie wyczytałem kiedyś, żeby nie zjadać więcej niż 1,5g/kg
Harvard głosi pogląd, że 25% dziennego zapotrzebowania to MAX jaki potrzebujemy:
http://www.hsph.harvard.edu/nutritionsource/questions/protein-questions/index.html#howmuch , tak samo jak medicinenet:
http://www.medicinenet.com/script/main/art.asp?articlekey=50900Z tego co mi również wiadomo żadne badania nie potwierdzają tego że dieta wysokobiałkowa obciąża nerki (jak masz jakieś opracowania naukowe na ten temat to chetnie poczytam).
Tutaj masz rację, obecnie głównym powodem domniemania prawdopodobnych uszkodzeń nerek jest fakt, że jednym z produktów ubocznych trawienia białek jest amoniak, substancja silnie trująca dla organizmu, nerki muszą przetwarzać go na mocznik, który nie jest już tak szkodliwy. Jeśli muszą przerabiać więcej niż jest to potrzebne, stają się obciążone. Dodatkowo przy wszystkich uszkodzeniach nerek zalecana jest dieta niskobiałkowa. Przy spożywaniu sporych ilości białek zwierzęcych - wcinasz też sporo cholesterolu, a on jak sam zapewne wiesz w zbyt dużych ilościach odkłada się w żyłach, powodując tym samym miażdżycę i podnosi ciśnienie krwi, co również źle wpływa na nerki. Po więcej info odsyłam pod adresy:
http://www.kidney.org/kidneydisease/howkidneyswrk.cfm#whathttp://www.kidney.org/atoz/content/diet.cfmhttp://www.kidney.org/atoz/content/cholesterol.cfmSkoro studiujesz dietetykę to pewnie słyszałeś o takim panu jak Włodzimierz Ponomarenko, który napisał jedną z najlepszych polskojęzycznych książek o żywieniu "Dieta niskowęglowodanowa : Lutz, Atkins, Kwaśniewski : fakty i mity". A więc według tego pana nie ma czegoś takiego jak "przebiałczenie" organizmu, można zjeść do 400g białka dziennie i nic złego się nie stanie (tyle żreją Eskimosi na lajcie i nerki maja zdrowe
((sportowcy też, ale nie tacy co wyglądają jak dzieci z Etiopii jak Twoje przykłady wegan w sporcie zawodowym).
Eskimosi wcinają foki, lwy morskie, mnóstwo ryb i inne zwierzątka, których mięso zawiera ogromne ilości kwasów tłuszczowych Omega-3, nie jest to specjalną nowością, że są zdrowi. Moje "dzieci z Etiopii" są w stanie wygrać Ultramaraton i z powodzeniem startować w Ironman'ie, naprawdę nie wiem, czy w sporcie są większe granice do pokonania. (chodzi mi o wysiłek fizyczny)
Były robione badania na 300 kobietach w przeciągu 12 miesięcy na skuteczność 4 popularnych diet:
-The Atkins (Nisko-węglowodanowa, wysoko-białkowa)
-The Zone (Nisko-węglowodanowa, proporcje BTW -30:30;40)
-LEARN (Lifestyle, Exercise, Attitudes, Relationships and Nutrition)
-The Ornish diet ( Wysoko-węglowodanowa, bardzo nisko-tłuszczowa)
Wynik:
"Of the more than 300 women in the study, those randomly assigned to follow the Atkins diet for a year not only lost more weight than the other participants, but also experienced the most benefits in terms of cholesterol and blood pressure"
http://med.stanford.edu/news_releases/2007/march/diet.html
I nerki też mają zdowe.
Podejrzewam, że mam strasznego pecha co do diet Kwaśniewskiego i Dukana, miałem styczność z trzema osobami, które je stosowały. Jedna nie żyje, druga po miesiącu stosowania jej została znaleziona nieprzytomna w domu z poważnie cholesterolem grubo ponad bezpieczną normę - one akurat z diety dr. Kwaśniewskiego. Trzecia osoba na diecie Dukana również trafiła do szpitala, już chcieli ją kroić, ale lekarz spytał ją o dietę i kiedy dowiedzieli się, że stosuje Dukana - podali sole fizjologiczne i jakoś przeszło, ale dostała kategoryczny zakaz dalszego stosowania.
Dodam to:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/dukan_przegral_proces_dieta_bialkowa_grozna_dla_zdrowia_201914.htmlI to:
http://www.sluzbazdrowia.com.pl/artykul.php?numer_wydania=3335&art=1A wracając do tych proporcji 30:50 to dalej twierdze że jest to nie możliwe i niczym nie poparte stwierdzenie. Nawet stawiając białka roślinne na równi ze zwierzęcymi to na korzyść tych drugich przemawia dostępność/różnorodność/większa jego zawartość. Nie przeskoczysz mięsa, ryb, jajek, nabiału białkami roślinnymi przy 5-7 posiłkach dziennie bo byś się osrał na stojąco (chyba że wszystko zapijesz szejkiem sojowym jak pisałem
Ale ja Ci to mówię na własnym przykładzie, że idzie zrobić wszystko tak, żeby pasowało i nie sprawiało większego problemu z jedzeniem tego. Po raz kolejny, ja nie mówię, że nie masz jeść biała zwierzęcego, nie jestem wyznawcą zasady, że tego nie jesz, tego też nie, potrzebujesz wszystkiego. Nawet głupia piramida żywienia stawia mięso i zamienniki na najwyższym piętrze piramidy żywienia - cały świat z tyłka sobie tego nie wyciągnął.
Skoro zmieniłeś podejście to znaczy że nie było efektów, a skoro nie było efektów to miałeś złą dietę lub zabrakło motywacji
)
ps. pisząc to zjadłem 300g wołowiny więc sorki za błędy
Efekty był, na diecie zbilansowanej zgodnie z piramidą żywienia - w gimnazjum miałem 120kg, za czasów przestrzegania diety i treningów 3x tydzień zjechałem o 40kg w dół. Później eksperymenty z dietami (między innymi CKD) spowodowały wzrost do 90kg. Motywację mam przeogromną, zapał do ćwiczeń też (po prostu lubię trenować), swojego czasu godziłem treningi siłowe z bieganiem 10km 4x w tygodniu i mięso jakoś nie leciało.
Zapomniałem jeszcze o trzech linkach:
http://www.karate.com.pl/index.php/badania-naukowe-na-karatekach-czy-nadmiar-bialka-szkodzi/http://www.kulturystyka.eu/content/view/88/66/http://www.terapiagersona.com.pl/odkrycie.html 

