Disney przejmuje LucasFilm - co to oznacza?

Star-Wars-1313-logo-wideŚwiatem popkultury wstrząsnęła wczoraj wieść, że oto Disney przejął LucasFilm ze wszystkimi przyległościami za kwotę, bagatela, 4 miliardów dolarów. Hardkorowi fani Star Wars już załamują ręce w trwodze przed jakością zrazu ogłoszonego siódmego epizodu „Gwiezdnej sagi”, ale co nowy właściciel oznacza dla graczy?

LucasArts, czyli dywizja firmy zajmująca się grami wideo, potwierdziła, że „Wszystkimi naszymi projektami zajmujemy się jak zwykle. Jesteśmy podekscytowani możliwościami, jakie stwarza nam Disney.” Czyli produkcja Star Wars 1313 (oraz ewentualnie innych, tajemniczych projektów) wydaje się być niezagrożona. Z drugiej jednak strony Disney niedawno podjął decyzję o wycofaniu się z tworzenia wysokobudżetowych gier akcji po marnej sprzedaży i przyjęciu Trona: Evolution oraz tylko niezłej Split/Second. Optymizmem nie napawają też słowa Roberta Igera, dyrektora wykonawczego Disneya:

Chcielibyśmy skoncentrować się bardziej na grach społecznościowych i mobilnych niż konsolowych. W tych ostatnich postrzegamy szansę, ale nie jako wydawcy, a licencjodawcy.

Czyli Star Wars: The Force Unleashed 3 czy remake’u Grim Fandango się raczej nie spodziewajcie. Ale hej - przynajmniej filmów będzie pod dostatkiem, może nawet takich fajnych, jak ten:


Tagi:

Komentarze

Portret użytkownika Macias233

Ja mam mieszane uczucia ...

Ja mam mieszane uczucia ... czas pokaże co ta zmiana przyniesie, zastanawiam się tylko czy dalej reżyserem będzie G. Lucas ? Sticking out tongue

Portret użytkownika SavagE

nie bedzie.

nie bedzie.

Portret użytkownika joy_pl

Moze to i lepiej zważywszy na

Moze to i lepiej zważywszy na części 1/2........

Portret użytkownika Macias233

W takim razie jeszcze

W takim razie jeszcze bardziej mam mieszane odczucia co do tej całej sytuacji ...

Portret użytkownika Hufnaar

Imperium Kontratakuje miało

Imperium Kontratakuje miało innego reżysera, Irvina Kershnera i wyszło filmowi jak najbardziej na dobre. Lucas będzie tylko kreatywnym doradcą i mam nadzieję, że niewiele się go będą słuchać, ominiemy w ten sposób kolejne Ewoki i Jar Jara.