Call of Duty: World at War

Call of Duty. Taak, od 2003 roku ka?dej jesieni czekam na now? ods?on? z niecierpliwo?ci?. Mimo, ?e ?adna cz??? w moich oczach idea?em nie by?a, to po prostu po?era?em kampani? single player w dzie? lub dwa. Zapieraj?ce dech w piersiach momenty, wymagaj?cy poziom trudno?ci oraz bardzo dobry model strzelecki - to w?a?nie te elementy, obok trybu multiplayer, stanowi? o sile Call of Duty.

 

Zgodnie z polityk? "przeplatania developerów" Activision, po infinitywardowskim CoD 4 pi?tk? zaj??o si? Treyarch. Wydawca podj?? decyzj? o powrocie na fronty drugowojenne, ale ?eby by?o ciekawiej ni? zwykle, Normandi? zostawiamy daleko za sob? i przenosimy si? na wyspy Pacyfiku, gdzie miast do Niemców strzelamy do Japo?czyków. Mi?a to odmiana, cho? warto przypomnie?, ?e by? ju? o tym ca?y Medal of Honor: Pacific Assault (którego polecam). Jako ?e nie samymi Amerykanami cz?owiek ?yje, poprowadzimy do boju tak?e Rosjanina. Pod Stalingradem, a jak?e. No dobra, w innych lokacjach tak?e, ale szczerze powiedziawszy zla?y mi si? one w jedno przez swój bli?niczy wygl?d. 

Kampania dla pojedy?czego gracza na oko zajmuje tyle samo czasu co w Modern Warfare, czyli jakie? 6 godzin. Niby misji jest 12 plus dwa fina?y, ale s? one krótsze od tych w poprzednich ods?onach i co gorsza niektóre ko?cz? si? w naprawd? ekscytuj?cym momencie. Na przyk?ad przebijamy si? przez berli?sk? stacj? metra, któr? Niemcy w trakcie desperacji postanowili zala?. Woda nas porywa, tracimy orientacj? i... misja si? ko?czy! Co gorsza wtedy wchodzi kampania ameryka?ska, wi?c dalszy ci?g poznajemy dopiero za trzy misje. Tak si? nie robi! A to tylko jeden przyk?ad. Wielkich, epickich momentów, z których seria s?ynie niestety troch? zabrak?o, szczególnie po stronie USA. Wiem, ?e mog?o by? znacznie, znacznie lepiej, gdy? w pami?ci mam wspomniane na wst?pie Pacific Assault. Znów przytocz? przyk?ad - jednym z kluczowych punktów w rzeczywistej kampanii na Pacyfiku by?o odbicie lotniska z r?k ?ó?tków - w World at War nie zobaczymy nawet pasa startowego. Zamiast tego b??kamy si? gdzie? obok.

Jako odskoczni? od standardowych misji dorzucono nam - tradycyjnie ju? - misj? je?d?on? (tu w wersji czo?gowej) oraz pospolity "celowniczek" z pok?adu samolotu. Mnie si? ju? te etapy nudzi?y w CoD 2, wi?c co dopiero trzy cz??ci pó?niej. Odczucia odno?nie zako?cze? mam mieszane - ko?cówka kampanii Sowickiej jest dobra: wprawdzie znowu zdobywamy Reichstag, ale wersja Trearchu jest zdecydowanie lepsza od tej Infinity Ward, gdy? sami w dramatycznych okoliczno?ciach zatykamy flag? na szczycie. W ameryka?skim finale jest znacznie gorzej, mamy trudn? bitw? i generalnie nic poza tym. Prócz bezsensownej ?mierci jednego z bohaterów, któa nielicho mnie wkurzy?a.

Je?li wcze?niej nie by?e? przekonany, drogi czytelniku, do Call of Duty, ta ods?ona tego nastawienia nie zmieni. Mechanika zabawy pozostaje dok?adnie ta sama, a miejscami razi nawet bardziej ni? zwykle. Bo jak nazwa? respawnuj?cych si? w budkach czy zau?kach Niemców/Japsów do momentu, a? nie popchniemy linii frontu naprzód? Inteligencja wrogów jest jeszcze gorsza ni? by?a wcze?niej. Nieporadno?? azjatów twórcy ukryli w zasadzkach, którymi jak?e cz?sto nas racz?. U Niemców ju? si? tej sztuczki wykorzysta? nie da?o, wi?c biegaj? bez ?adu i sk?adu (no chyba ?e szar?uj? na ciebie z bagnetem) - nie wiedz? jak si? zachowa?, strzela? na normalnym poziomie trudno?ci nie potrafi?. Jedyne co im wychodzi bez zarzutu to rzucanie granatów w gracza, ignoruj?c zwykle przy tym pozosta?ych wrogich wojaków. Dopiero w tej ods?onie by?em zmuszony je odrzuca?, tyle ich leci.

Inteligencja kompanów wiele ponad algorytmy napastników nie wystaje: dalej wszystko trzeba robi? samemu, a i przed ?mierci? zwykle nikt nie wyratuje. Wielokrotnie zdarzy?o mi si?, ?e nie zauwa?ali nawet wra?ych jednostek oko?o dwóch metrów od nich. Na polu bitwy nic si? nie zmieni?o - wci?? jest ciasno, mo?liwo?ci oflankowania wroga zwykle nijakie, a nieprzeskakiwalne, pó?metrowe p?otki nadal istniej?. Dzi?ki Bogu model strzelecki wci?? jest bardzo dobry i pozwala na masowe eksterminowanie wrogów. Dodam, ?e eksterminacji przyjemniejszej, gdy? hedong ko?czy si? tu wi?ksz? ilo?ci? krwi ani?eli kiedy?.

Word At War do zdecydowanie najbrutalniejsza ods?ona, ju? na samym pocz?tku uczestniczymy w mocnej scenie tortur, zakonczonej morderstwem towarzysza niedoli. Podczas misji w Brelinie widzimy uciekaj?cych Niem?ów, którym strzela si? w plecy, a poddaj?cy s? egzekutowani. Czasem "przyjemno??" ta nalezy do nas, ale je?li tak jak ja si? zawahacie, to zgin? oni tak czy owak, cz?sto w bole?niejszy sposób - na przyk?ad w ?ywym ogniu. Niekiedy spostrze?emy te? tu i ówdzie odseparowan? nog? czy r?k? w wyniku wybuchu. Mi?o. Ale za pomoc? broni palnej wyczyn ten jest ci??ki, potrzeba naprawd? ci??kiego kalibru. Standradowe efekty trafienia wci?? s? ma?o rajcowie, nie wida? tej mocy penetracyjnej pocisku, nawet z karabinu maszynowego. Szkoda, mo?e nast?pnym razem.

Arsena? wreszcie zosta? nale?ycie wzbogacony. Oprócz standardowych MP-40, Thomsonów, Garandów, Pepeszy czy japo?skiej Arisaki, mamy bardzo oczekiwany miotacz ognia oraz "bro? okopow?", czyli strzelb?. O ile pierwsza z nowych broni, z uwagi na specyfik? silnika gry, rado?ci wiele nie daje, a paleni wrogowie co? niemrawo krzycz? i wierzgaj?, to ju? druga giwera zapwnia mas? rado?ci, w szczególno?ci dla mnie, który zas?yn?? na lokalnej scenie CS-owej graniem pomp? w?a?nie. Nie dziw wi?c, ?e Trench Gun to moje ulubione narz?dzie zag?ady w tej grze, a w po??czeniu z RKM-em (kolejna nowo??) na drugim slocie, tworzy i?cie wybuchow? mieszank?. Fullauto z daleka i pompowanie krwistych hedongów z bliska to jest to co tygryski lubi? najbardziej! W tym przypadku idiotyczni wrogowie to zaleta. Szkoda jednak, ?e ten duet mo?emy mie? przez bodaj jedn? tylko misj?.

Oprawa od zawsze by?a zalet? Call of Duty. Wed?ug niektórych. Grafik? zawiedziony by?em ju? w drugiej cz??ci, a co dopiero powiedzie? przy najnowszej, pi?tej ju? przecie? ods?onie. Cieszy lepsze o?wietlenie, tekstury, modele i takie bajery jak fruwaj?ce i gorej?ce kawa?eczki drzew w palonym lesie. Generalnie mam jednak wra?enie, ?e od CoD 1 zmieni?o si? tylko to. Wszystko wygl?da jak ewolucja pierwszego engine'u który mia? premier? w 2003 roku! Przyda?aby si? nowa, ?wie?sza oprawa, lepsze eksplozje, ogie? czy efekty trafie?, a przede wszystkim obszerniejszy teren walki, dla wi?kszej liczby taktyk bitewnych. D?wi?k to ongi? tak?e by?a klasa sama w sobie. Pami?tam ?e lubowa?em si? w graniu z mocno podkr?conym potencjometrem g?o?no?ci, jednak po drugiej ods?onie te same d?wi?ki zacz??y ju? jednak nu?y?. Szczególnie denerwuj? mnie odg?osy odbi? granatów oraz g?sienic czo?gowych. Mi?? nowo?ci? w serii s? s?ynni aktorzy podk?adaj?cy g?os g?ównym postaciom - radzieckiemu sier?antowi Reznowowi g?os pod?o?y? sam Gary Oldman, a ameryka?ski sier?ant Roebuck przemawia g?osem Kiefera "Jacka Bauera" Sutherlanda (co mnie szczególnie ucieszy?o).

Na koniec zostawi?em najmniej dla mnie istotny faktor - tryb multiplayer. Wida?, ?e nacisk w tym roku po?o?ono na nowe ficzery, nieobecne w czwórce, gdy? twórcy pewnie zdawali sobie spraw?, ?e World at War Modern Warfare nie przebije popularno?ci?. Te ficzery to oczywi?cie kawa?ek kampanii w kooperacji (smakowita rzecz, jak w ka?dej grze) oraz tryb Zombie, gdzie razem z koleg? (b?d? samemu) bronimy sie w ma?ym domku przed coraz to wi?kszymi hordami zombich - dodatkowe brawa dla twórców za efekt "p?kaj?cego arbuza" przy strzale w g?ow?.

Call of Duty: Word at War to gra niew?tpliwie dobra, ale blednie po?ród wspania?ego dziedzictwa serii. Tak jak seriale w okolicach 5 sezonu zaczynaj? goni? w pi?tk? i formu?a zaczyna si? wyczerpywa?, tak najnowsze dzie?o Treyarch równie?. Nast?pnym razem to samo mo?e ju? nie przej??. Pora na zmiany i to bardzo gruntowne - Call of Duty 6 powinno zosta? napisane od nowa, z uwzgl?dnieniem zmian opisanych wy?ej. Zaznacz? jednak od razu - bro? Bo?e zosta? osadzone w przysz?o?ci! Niedalekiej, to owszem, bo kiedy? przecie? trzeba umiejscowi? fikcyjne konflikty. Realiów w stylu Battlefielda 2142 czy Halo nikt z fanów serii raczej nie chce, jednak kto wie jak Activision zrozumie "potrzeb? zmian"...

 

[b]Ach tak - uwaga spojlery.[/b]

 

Premiera: 14 listopada

Platformy: PC (testowana), X360, PS3, PS2, PSP, DS, Wii

Developer: Treyarch

Producent: Activision

Dystrybutor w Polsce: LEM

Gatunek: FPS

Czas gry: 6h

 

Trailer

">http://pl.youtube.com/watch?v=Y_Ip_SaJqpg] 

Krótki filmik o podk?adaniu g?osów (light'em up!) 

">http://pl.youtube.com/watch?v=zJrJOWXzBtw] 

Gameplay

">http://pl.youtube.com/watch?v=fhvNaeRRLj4]