Trailerowe Złote Sewydże 2014

Trailerowe Złote Sewydże 2014

Pierwszy kwietnia już za nami, a tu co? Zestawienie najlepszych trailerów z ubiegłego roku? No cóż, nawet na zewnątrz na przemian ze słońcem pojawia się śnieg, więc dlaczego miałbyś odmówić sobie przyjemności zapoznania się z topowymi zwiastunami 2014 roku? Czas na Złote Sewydże.

 

Tak, wiem. Co roku piszę, że pod względem filmowych zapowiedzi poprzednie 12 miesięcy wypadło gorzej, ale znowu muszę to zrobić. Cóż poradzę, że 2011 to był taki wybitny rocznik? Niestety nic, nawet jak na ironię obrodziło w humorystyczne trailery – tak bardzo że musiałem stworzyć dla nich kategorię. Wobec takiej sytuacji trudno nie zacząć właśnie od nich.

5. Ze sparowania Raymana ze Snoop Doggiem mogła wyjść katastrofa lub coś zupełnie pozytywnego. Na szczęście okazało się, że to drugie, pomimo iż w Rayman Legends kultowy raper de facto się nie pojawia. Szkoda – może wtedy przy uderzeniu dłonią słyszelibyśmy „pimp slap yo ass!”.

 

4. Goat Simulator to rzecz, której popularność dalej niespecjalnie pojmuję, ale trzeba oddać chłopakom z Coffee Stain Studios, że skapitalizowali swój pomysł wybornie. Nie przestają też robić sobie jaj, czego dowodem jest zajawka traktująca o rzekomej aktualizacji do MMO (w istocie reklamuje dodatek do gry naśmiewający się z fantasy RPG-ów).

 

3. Wciąż nie wiem w jaki sposób Plants vs. Zombies przeistoczyło się z popierdółki na telefony w większego i popieprzonego Garden Warfare, a na dodatek marketingowcy serwują takie pogrzane trailery jak„Chum Rush”. Można zobaczyć na nim w akcji żołnierza strzelającego ze zmilitaryzowanego delfina. Serio. Trudno to opisać, najlepiej obejrzeć.

 

2. Nazwa dodatku „Super Ultra” jest w istocie o wiele dłuższa, co jawnie wykpiwa japońską ekipę Capcom i ich zamiłowanie do tytułowania części reedycji swoich gier w ten absurdalny sposób. Jego treść ciągnie żart dalej, pakując do Dead Rising 3 cały pakiet bzdur rodem z automatów i gier od twórców Street Fightera. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że to autoparodia (no dobra, w pewnym sensie, bo developerem jest kanadyjski oddział firmy).

 

1. Przy projektowaniu kampanii reklamowej najświeższego Maddena ktoś w marketingu Electronic Arts miał przebłysk geniuszu. Tak absurdalnej, zaskakującej i po prostu jebniętej reklamy jeszcze w życiu nie widziałem. Upchano tu tyle przypadkowych rzeczy, że Platinum Games z Bayonettą spłonełoby ze wstydu. Śmieję się na samą myśl o tym „zwiastunie”, coś pięknego. „Madden Season” zgarnia nie tylko nagrodę za Najśmieśniejszy trailer, ale także Najbardziej szalony i zaskakujący.

Skoro już jestem przy temacie Maddena, to chciałbym Nagrodę specjalną również przyznać dla „piętnastki” i jej speców od reklamy. Jak niektórzy mogą pamiętać, kilka lat temu EA w fenomenalny sposób zamieniło w żart chodzącego po wodzie Tigera Woodsa w PGA Tour. Teraz popularny glitch z trzydziestocentymetrowym Christianem Kirkseyem również obrócili na swoją korzyść, tworząc inspirującą historię o malusim linebackerze Cleveland Browns.

 

Jeśli idzie o zajawki aktorskie, to w ubiegłym roku również mieliśmy do czynienia z prawdziwym bogactwem jakości. Początkowo wyłonienie zwycięzcy przyszło mi trudno, ale potem otrząsnąłem się i zdałem sprawę, że tylko jeden filmik przyprawił mnie o czyste „wow”.

5. Zwiastun Sunset Overdrive to wyborny punkt dla otwarcia kategorii, z uwagi na to, że pokazuje ona plan zdjęciowy tego typu produkcji w krzywym zwierciadle. Jest niezręcznie, jest śmiesznie i jest też na końcu odnośnik do zwiastuna rozgrywki, „który twórcy powinni byli wypuścić zamiast tego.”

 

4. To już tradycja, że każda nowa odsłona z serii Call of Duty dostaje aktorską reklamę. Wszystko pięknie, efektownie i w duchu dobrej zabawy, tylko szkoda, że promo “Odkryj swoją moc” z Advanced Warfare nijak się to ma do tego, czym rzeczywiście jest ta gra w kampanii dla jednego gracza ;)

 

3. Z uwagi na tematykę Forzy Horizon 2 do realizacji spotu zaangażowano nieco innych aktorów, niż u konkurencji, ale wciąż wielkiego formatu: Labo Huracan, Ford GT czy Mitsubishi Lancer EVO. Do ich rzeczywistych popisów z maestrią wpleciono efekty komputerowe i kluczowe elementy rozgrywki drugiej części Horizon, dając idealną wręcz reklamówkę.

 

2. Zamiast wypuścić zwyczajny zwiastun rozgrywki dodatku Onslaught do Call of Duty: Ghosts, Activision wydumało coś pomysłowego, świeżego i spektakularnego. Oto w “CODnapped” Stephen Graham (Porachunki) szefuje tajnej grupie operacyjnej, która porywa graczy z ich codziennego środowiska, aby umieścić w specjalnej placówce, gdzie w luksusie spędzą kilka dni strzelając na wirtualnym polu walki. Po wszystkim bezpiecznie trafią z powrotem do rozradowanych bliskich.Na deser doczepiono jeszcze zwiastun rozgrywki, podczas którego każdy popada w zadumę: „jak fajnie byłoby być porwanym w ten sposób?”.

 

1. Reklamówki aktorskie FIFY w zasadzie co roku lądują w zestawieniu moich ulubionych, ale żeby pobić Call of Duty potrzeba było wiele. Trudno mi znaleźć słowa, by dobrze opisać moje odczucia wobec tej zajawki „piętnastki”, więc napiszę tylko, że jako jedyną oglądałem ją z otwartą gębą. Nawet gdy robię to teraz, napięcie nie ustępuje aż do niesamowitego końca.

 

Bardzo chciałem, aby jakiś animowany zwiastun sponiewierał mnie tak, jak rok temu zrobił to Wiedźmin 3 od Platige Image, ale niestety nie udało się. Nawet mocarne Blur Studio rozczarowało mnie trochę zapowiedzią Arkham Knight. Koniec końców popatrzeć zdecydowanie było na co, ale za nim do tego przejdę, przypomnę pierwszy zwiastun Mortal Kombat X, gdzie kapitalną jakość animacji dokumentnie zepsuto fatalnie dobraną muzyką.

 

5. Zestawienie z numerem piątym otwiera kolejny materiał z targów E3 2014 (czyli w sumie... tak jak wszystkie), który, wyśmiewając delikatnie wciąż będące na topie strzelaniny wojenne, z polotem i humorem wprowadza nas w świat szalonej demolki Sunset Overdrive. Co więcej, zręcznie doklejony na końcu zwiastun rzeczywistej rozgrywki pokazuje, że Insomniac nie serwuje pustych obietnic.

 

4. Wspomniany chwilę wcześniej trailer Arkham Knight w dniu premiery włączyłem z wypiekami na twarzy, ale niestety cztery minuty później osunąłem się na oparcie fotela z poczuciem zawodu. Jasne, jakość animacji cudowna jak zawsze, ale jeśli idzie o akcję i „efekt wow”, to starszy o rok Arkham Origins triumfuje bez dwóch zdań. Batmana stać na więcej niż tylko wsiadanie/wysiadanie z Batmobila w czadowy sposób.

 

3. “Asasyni walczący w rytm nietypowej muzyki” – to już chyba podgatunek zwiastunów, zapoczątkowany cztery lata temu przez wyborny trailer Revelations. Po wpadce z zajawką do „czwórki”, Ubisoft (a raczej studio Digic), na pokazie Unity zaserwowało nam śliczne wideo z Lorde na podkładzie. Dlaczego więc dopiero trzecie miejsce? Tradycyjnie już między klatki wkrada się przedziwne asynchro, a walka na dziedzińcu to prawdziwy bałagan z montażowego punktu widzenia.

 

2. Do promocji The Division na E3 Ubisoft zwrócił się do Blur Studio, a ci udowodnili, dlaczego są legendą tej branży. Dostaliśmy piękną i oryginalną animację wkręcającą w klimat gry. Wyraźnie stara się grać na emocjach, ale na moich niestety się nie do końca udało, a szkoda.

 

1. Kiedy EA chwaliło się animacją z Titanfalla na czerwcowym Electronic Entertainment Expo nikt szczególnie podekscytowany nie był – w końcu gra ukazała się już w marcu. Trailer „Free The Frontier”był ewolucyjną wersją króciutkiego filmiku od ekipy Playfight, kumpli Freddy’ego Wonga. „Elektronicy” się nie zrazili i w sierpniu uderzyli po raz trzeci, na Gamescomie. I tym razem nie udało się narobić dużego szumu, ale materiał wreszcie zaczął wywierać konkretne wrażenie. Może jakość animacji to nie jest najwyższa półka, ale muzyka Jacka Trammella, dobra akcja i udany miks z aktorskimi wstawkami dają „Free The Frontier” Złotego Sewydża.

 

Zanim przejdę do dania głównego - zwiastunów rozgrywki - czas na trzech reprezentantów reklam telewizyjnych. Ta kategoria pogranicza wyróżnia się w zasadzie tylko niskim czasem trwania, ale niech was to nie zmyli - nie bez powodu zamiast jednego spotu przedstawiam wam trzy.

3. Każdy wie, że Mechy są cool. Każdy z nas skrycie chciałby mieć takiego na własność. Po prostu “życie jest lepsze z Tytanem” - zupełnie tak, jak to głosi hasło tej reklamy.

 

2. Twórcy spotu “Twórz historię” chyba zainspirowali się opisaną wyżej FIFĄ 15, bo ich dzieło ma podobny zamysł, umieszczając graczy w fotelach w centrum wydarzeń gry, choć nadając temu swój własny, nieco humorystyczny spin. Szkoda jedynie, że tak krotko!

 

1. Zwycięzca Złotego Sewydża za Najlepszą reklamę po prostu skradł moje serce. Niemało się już nachwaliłem Blur w tym tekście, ale znowu muszę to zrobić - to zdecydowanie ich najlepsza robota w zeszłym roku. Oficjalny spot Unity to oryginalny koncept, niebanalna muzyka i fenomenalne wykonanie. Żal mi jedynie, ze trwa to wszystko tylko minutę…

Kawałek w tle to Flume - The Greatest View

 

Zwiastuny rozgrywki nie mają w tegorocznym rozdaniu najsilniejszej reprezentacji, ale pomimo tego wydarzyło się sporo ciekawych rzeczy w tym podgatunku - ba, momentami powiało wręcz rewolucją.

5. Czymś co niewątpliwie wyróżnia Wolfenstein: The New Order z tłumu, to wizja alternatywnej rzeczywistości lat 60. XX wieku, w której naziści panują nad światem. Zwiastun “Boom Boom” wybornie to ukazuje za pomocą niemieckiego covera tytułowego klasyka Johna Lee Hookera. Choć szkoda, że nie pokuszono się o szersze wykorzystanie tego utworu, trailer broni się już bez pomocy “z zewnątrz”, wywołując przemożną potrzebą ukatrupienia kilku nazioli.

 

4. Choć uważam, że premierową zajawkę Assassin’s Creed Unity można było zgrać znacznie lepiej, to i tak - tradycyjnie - oklaski dla Ubisoftu za świetny dobór muzyki i ogólną “wczuwkę” w klimat na ekranie. Aż ukryte ostrze świerzbi.

 

3. Zwiastun z okazji premiery Dragon Age: Inquisition wpasowuje się w modny ostatnio trend na wrzucanie na podkład nietypowych wersji znanych hitów muzycznych - w tym wypadku “What a Wonderful World” Louisa Armstronga. Po mojemu wyszło znakomicie, choć na początku trzeba się troszkę osłuchać.

 

2. Dylemat w sprawie zwycięzcy w tej kategorii trwał do ostatniej chwili, ale ostatecznie finałowy trailer Titanfalla wylądował na drugim miejscu. Co prawda użyto niezbyt świeżej muzyki (Audiomachine - Akkadian Empire), to jednak wykorzystano ją wzorowo, miejscami wręcz zaskakująco. Oto klucz do sukcesu, drodzy państwo - dobra muzyka i dobre zgranie.

 

1. Zwycięzca Złotego Sewydża za Najlepszy trailer rozgrywki to coś, czego myślałem, że nigdy nie ujrzę. Oto wydawca sieciowej strzelaniny, superkultowego Quake 3/Live, wpadł na pomysł wypuszczenia montażu fragów w ramach oficjalnej promocji. id Software gratuluję zareagowania na szaleństwo sprzed dekady, wszak lepiej późno niż wcale - no i jeszcze przy okazji całkiem smacznie.

 

Na deser chciałbym ukłonić się w stronę Electronic Arts, za krótki, acz smakowity teaser Battlefield: Hardline “Into The Jungle”, który w rewelacyjny sposób wykorzystuje stopklatkę.

 

Zeszłoroczne rozdanie TUTAJ

 


5