Retrogranie: Need For Speed III: Hot Pursuit

Retrogranie: Need For Speed III: Hot Pursuit

Seria Need For Speed jest ostatnimi czasy raz pod wozem, a raz na wozie. Jasny punkt jej nowoczesnej historii stanowi niewątpliwie trzeci Hot Pursuit, wydany w listopadzie 2010 roku. Zanim Criterion pokaże, co ma dla fanów prędkości w tym roku, postanowiłem zbadać, jak gra się w oryginalny "Gorący Pościg".
 
Wspomnienia: legendarny Need For Speed, wypasione bryki i pościgi z policją razem z kumplem na podzielonym ekranie. I ta muzyka!
Rzeczywistość: w menu wita mnie znajoma nuta Roma Di Prisco i od razu odżywają wspomnienia z dzieciństwa! Od czasu do czasu puszczam sobie muzykę z klasycznych NFS-ów, ale usłyszeć ją w grze to inna sprawa. Pysznie! Postanowiłem nie odwlekać zbyt długo momentu wprasowania pedału gazu w podłogę Lambo Countach, więc czym prędzej kliknąłem „race”. Przeciągłe „Oh maaan!” wyrwało mi się z ust - niestety grafika powoduje z początku bolesny grymas twarzy, a połysk który możemy włączyć na samochodach cokolwiek dziwnie koresponduje z ich pikselozą i żenującym dymem spod opon. Na szczęście zaaplikowanie najnowszej łatki polepszyło grafikę do znacznie bardziej strawnego poziomu, widocznego na poniższych obrazkach.
Jednakowoż bez względu na obecność patcha, widok z kokpitu z którego Need For Speed zawsze słynął przyprawia o ból zębów – prosta bitmapa nałożona na widok z poziomu maski. Auć. Muzyka pomaga złagodzić szok obrazem, więc śmigam do końca. Poczułem jednak, że coś jest nie tak, kiedy linię mety na poziomie „początkujący” minąłem na czwartej pozycji (a poza nim dostępny jest jedynie „ekspert”). Hm, no tak, w końcu „kiedyś gry były trudniejsze”! Pocieszyłem się tą myślą i odpaliłem tym razem tryb z którego ta gra naprawdę słynie, czyli tytułowy Gorący Pościg!
NFS3 Kokpit
Dwóch rywali, cztery okrążenia (jedyna dostępna liczba) i cały zastęp policji nie tolerującej piratów drogowych. Nie był to pościg rodem z Most Wanted, gdzie wielkie samochody terenowe próbują wprasować cię w barierkę, a elementy trasy tylko czekają na destrukcję, ale muszę przyznać, że bawiłem się zacnie - zwłaszcza po wcześniejszej sesji z Hot Pursuit 2, który wynudził mnie setnie. Niebiescy zasadniczo nie przebierają w środkach by cię dopaść, a dostać mandat jest łatwiej niż się wydaje, wystarczy wytracić prędkość w pobliżu stróżów prawa. Nie oznacza to końca zabawy, mamy jeszcze kilka szans, więc gonimy czym prędzej rywala i liczymy po cichu, że jego blacharze też przycisną.
Oprócz Countacha gra oferuje inne piękne bestie, takie jak Ferrari F355, Diablo czy popularną Corvettę. Szału nie ma, bo w sumie jest ich tylko kilkanaście. No i żeby nie było za przyjemnie, niektóre trzeba zdobyć. Umówmy się, że nie jest to system unlocków z Modern Warfare i odblokowanie tych bryk do najprzyjemniejszych czynności nie należy. Taki Jaguar XK8 przyznawany jest za przebicie się przez ośmiowyścigowy turniej, a przy niekrótkich przejazdach i dosyć wysokim poziomie trudności nie jest to zadanie na jeden wieczór. Miejscówek w sumie jest osiem, a pościgać możemy się, prócz z rywalami i policją, także z czasem oraz w trybie nokautu, gdzie ostatni na mecie każdego okrążenia odpada. Towarzyszy z potrzebą prędkości w sieci rzecz jasna nie spotkamy, nie ściągniemy też dodatkowych wozów z oficjalnej strony. Ale split-screen za to jest, więc jeśli tylko posiadamy kolegę pod ręką, to skorzystać polecam.
NFS3 FerrariCzy było warto? Raczej tak, choć po trzech godzinach miałem już dosyć. Gra zaskoczyła mnie nadspodziewanie przyjemnym modelem jazdy i emocjonującymi pościgami z policją, ale z drugiej strony fizyka woła o pomstę do nieba i skutecznie potrafi zrujnować dobry wyścig. Poza tym odblokowywanie nowych samochodów zostało kiepsko rozwiązane, a NFS3 nie posiada jakiejś konkretnej ligi, którą można by przejść. Tak jak kilkanaście lat temu zachwyca muzyka, która ani trochę się nie zestarzała i nadaje tonę klimatu. Ogólnie rzecz biorąc jestem skłonny polecić pierwsze Hot Pursuit, zwłaszcza dlatego, że wciąż zawiera kilka rozwiązań, których próżno szukać nawet w późniejszych odsłonach serii.
Zakup i uruchomienie: nabycie własnej kopii w 14 lat po premierze jest dosyć kłopotliwe, choć na allegro zwykle jest kilka w cenach od jakichś 20 do 40 złotych. Uruchomienie pod Windowsem XP nie nastręcza jakichkolwiek problemów – instalujemy i gramy. Właścicieli systemów 64-bitowych muszę zmartwić – Hot Pursuit nawet się nie zainstaluje.
 
Platforma – PC (testowana), PlayStation
Gatunek – wyścigowa
Premiera – 27 września 1998
Zagrane po raz pierwszy - 1999
Zagrane ponownie – kwiecień 2012
Średnia ocen w sieci - 85%
 
Gameplay:

 
Jeden z utworów przygrywających w menu głównym: